poniedziałek, 27 maja 2013

Rakieta na rzęsach?




 MASCARA

THE ROCKET volum` espress

OD MNY



Eksplozja objętości, ekspresowa aplikacja, bez grudek- m.in. takie właściwości obiecuje producent.

  •  Swoją mascarę The Rocket otrzymałam z ostatniej ( niestety :( na obecnych zasadach ) akcji testowania na stronie maybellinetrends.pl



Bardzo się cieszyłam, że miałam przyjemność testować NOWOŚĆ.
Nie ukrywam, że szybko zaczęłam się nią malować.
Jak większość kosmetyków ma swoje wady i zalety.

Mascary Maybelline New York to moje ulubione.







Plusy:

  • Głęboka czerń
  • Ładne i wygodne opakowanie
  •  Wydłuża w miarę ok
  • Zdecydowanie pogrubia
  • Łatwo dostępny
Minusy:
  • Skleja rzęsy
  • Często zostawia grudki
  • Po kilku godzinach odbija się na górnej powiece
  • Cena dość wysoka

Nie najgorszy, ale mógłby być lepszy :)
Zdecydowanie wolę Collosala, który ładniej wydłuża, podkręca i nie odbija się na powiece.


Pozdrawiam :)

25 komentarzy:

  1. też ją testowałam i jest fajna ale zostaje wierna colossalowi :) jak dla mnie to dobrze wygląda na rzęsach przez pierwsze dwa tygodnie używania potem już robi grudki i skleja. Miałam też problemy żeby zmyć ją z oczu, rano budziłam się z wielką pandą pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze łatwo nie jest, pisałam o tym w poprzedniej notce, ale na pewno dużo łatwiej niż w przypadku brokatowych Joly Jewels. Piasek schodzi dość dobrze, ale brokat, który jest w nim zatopiony nie chce zejść z paznokci i trzeba dużej "szorować":)

    Lubię the Rocket, używam już drugie opakowanie, ale chętnie wrócę do swojego ulubionego One by One satin black :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi The Rocket nie podeszła zupełnie :) Może to tylko moje odczucie, ale stopień, w jakim skleja rzęsy jest nie do przyjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie kupiłam Rocket zobaczymy jak będzie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie nie przekonują te tusze :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do rakiety mam takie same odczucia, spodziewałam się po niej lepszych efektów. Zgadzam się z tobą że Collosala jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam, ale moim ulubieńcem jest One by one :)

    Dawno mnie u Ciebie nie było i widzę,że troszkę się pozmieniało. Oczywiście na plus :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. the rocket też mam, ale w deszczowe dni takie jak teraz jej nie używam

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie maskara Rocket spowodowała wypadanie rzęs, które ustąpiło, jak przestałam ją stosować. Mi też odbijała się na górnej powiece...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio myślałam czy nie wypróbować tej mascary, ale pozostałam wierna Collosal Volum' Express ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rakietowej maskary jeszcze nie miałam, podoba mi się jej efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. tez bardzo lubię ten żółty tusz

    OdpowiedzUsuń
  13. obserwuje;****
    i lubie ten tusz :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Super mi również się sprawdziła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta wersja Rock to porażka. Miałam i po tygodniu oddałam w swiat, bo bubel i tyle. Natomiast colossal jest świetny i zawsze w trudnych chwilach do niego powracam

    OdpowiedzUsuń
  16. nie przepadam za tymi tuszami jakoś :/ wolę Loreal :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ masz piękne oczka i długie rzęsy, tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam taka sprawę, nie chcę tutaj spamować, ani nic, ale obserwujesz mojego bloga przez program obserwacji google, który w przeciągu 2 tygodni ma zniknąć :< Dlatego zapraszam Cię do obserwowania mnie na bloglovin'- który ma zastąpi program google. Tu jest link: http://www.bloglovin.com/blog/3704460 BUZIAKI!! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Collosal to mój ulubieniec już do kilku dobrych lat :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)